"W latach siedemdziesiątych pewne wpływowe sfery we Francji w odróżnieniu od oficjalnej polityki zagranicznej dążyły do wznowieniu ekspansji kolonialnej. Mogło to doprowadzić do zatargu z Anglią jako mocarstwem kolonialnym. Ale Francja nie mogła uprawiać wrogiej polityki równocześnie i wobec Niemiec, i wobec największej potęgi morskiej. Dlatego koła zainteresowane w ekspansji kolonialnej dążyły do pogodzenia się z Niemcami i oficjalnego czy też raczej milczącego wyrzeczenia się utraconych prowincji. Kierunek ten inspirowały kota kapitalistyczne najbliżej związane z eksploatacją kolonii, których pitignienie wyrażała część „umiarkowanych" republikanów, zwłaszcza ugrupowanie, na którego czele stał Ferry. Po upadku monarchistów, kłody prezydentem został „umiarkowany" republikanin Grevy, wpływy tych kół wzrosły. Jednakże wobec powszechnej nienawiści do Niemców, Prusaków, wobec żywej wciąż pamięci o okropnościach ich najazdu i strachu przed jego powtórzeniem Ferry i „partia kolonialna" nie mogli konsekwentnie i publicznie wyrażać swych poglądów. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
