Lecz gdzie..

Danie dnia

"Lecz gdzie przebiegały granice posiadłości Szer Alego? Nie wiedział lego dokładnie nikt, nie wyłączając prawdopodobnie samego władcy af gańskiego. Umówiono się, że obie strony — Rosja i Anglia — zbiorą wiadomości w tej sprawie. Tego rodzaju postanowienie umożliwiało zwłokę i otwierało szerokie pole zarówno dla konfliktów, jak i kompro­misów — w zależności od zamiarów układających się stron. Zwłoka w czasie była korzystna dla obu partnerów w tym sensie, że pozwalała zagarnąć jakieś ziemie dodatkowo, zanim dojdzie do ostatecznego roz­graniczenia. Wkrótce między rządami rosyjskim i angielskim ujawniły się róż­nice zdań w interpretacji osiągniętego w 1869 r. porozumienia. Rząd angielski twierdził, że do Szer Alego należy wszystko, czym władał je­go poprzednik i ojciec, emir Dost Mohammed. W taki sposób interpre­tował to zagadnienie wicekról Indii Mayo w depeszy do sekretarza sta­nu do spraw Indii George'a Johna Douglasa Cambella księcia Argyll. 20 maja 1870 r. ambasador angielski doręczył ów dokument rządowi ro­syjskiemu, zaznaczając, że wyraża on stanowisko gabinetu angielskie­go. W rzeczywistości zaś całym szeregiem chanatów, nad którymi roz­ciągała się władza Mohammeda, Szer Ali nie władał. Rząd rosyjski nie chciał uznać, że chanaty te podlegają agentowi angielskiemu, za jakie-go podówczas uważał Szer Alego. 1 listopada 1871 r. polecił on swemu ambasadorowi w Londynie za­proponować rządowi angielskiemu wspólną politykę w celu utrzymania „terytorialnego status guo" w Azji Środkowej. W myśl tych propozycji oba rządy miały ignorować „historyczne pretensje do tych czy innych terenów, tzn. pretensje Szer Alego do byłych posiadłości ojca, a także, w duchu porozumienia z 1869 r., powstrzymywać, każdy w swojej sfe­rze wpływów, emirów afgańskiego, bucharskiego i kokandzkiego od za­garniania cudzych ziem, nie wyłączając posiadłości drobnych chana­tów 8. "

Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972